Blog

Nieodpowiedzialność Biznesu w Sytuacji Kryzysowej

Kryzys wirusowy bezwzględnie obnażył na jak cienkich nóżkach oparta jest siła polskiego biznesu. Brak zabezpieczenia się na trudne sytuacje, brak niezbędnych rezerw i oszczędności na kontach Firm i enigmatyczne kapitały zakładowe, którymi niedawno chwaliły się i afiszowały okazały się jedynie marketingowymi sztuczkami. Nagle po 30 dniach kryzysu wirusowego, te ogromne kapitały znikają w dziwny sposób i po cichu. Parafrazując klasyka, cieszmy się ich kapitałami zakładowymi, bo tak szybko odchodzą. Opiszę historię, która zapewne będzie dotyczyła wielu z Was zwalnianych i zostawionych samym sobie w tych trudnych dniach. Historia banalna, jak wiele w obecnych dniach, bardzo smutna, ale jak prawdziwa i jednocześnie żenująca. 

Zadzwonił do mnie mój znajomy Dyrektor Handlowy z jednej z Firm i prosił, abym opisał jego przygodę smutną przygodę z ostatnich dni, dlatego przytaczam jego opowieść, ku przestrodze, która pokazuje prawdziwe oblicze polskiego biznesu: godzina 9.oo rano, do Firmy przyjeżdża dwóch Właścicieli Firmy o kapitale zakładowym 20 milionów złotych - jeden siedzi za kierownicą Maserati Quattroporte ( cena: ok. 600 tysięcy zł ) drugi w Audi R8 V10 plus ( cena ok 1 miliona zł ), każdy z nich z zegarkiem za 50 tysięcy, ubrani w drogie garnitury szyte na miarę i drogie buty, których cena przekracza miesięczne wynagrodzenie pracownika, aby wręczyć z udawaną przykrością wymówienia wszystkim swoim długoletnim pracownikom. Jeszcze niedawno chwalili się na zdjęciami na instagramie, jak z rodzinami pływali po Karaibach swoim jachtem wartym 50 milionów złotych. Po krótkiej pustej przemowie, jakie to nagle dotknęły ich trudności finansowe wręczyli wszystkim pracownikom wymówienia i zamknęli biuro w jednym z najdroższych budynków w Warszawie. Następnego dnia zwrócili się do Rządu o pomoc finansową dla siebie na przetrwanie. Okazało się, że królowie biznesu okazali się zwykłymi golasami, którzy po 30 dniach trudności zamykają firmę, jak pstryknięcie palców, od tak pstryk i już. Nie oszczędzali na trudny czas, wszystko wydawali, na ekskluzywne zabawy, na wille w Konstancinie i apartamenty na Cyprze, Hiszpanii i Florydzie i oczywiście na drogie samochody, którymi afiszowali się i pokazywali, jakimi są skutecznymi biznesmenami. Kochani zwalniani pracownicy takich sytuacji będzie coraz więcej, dlatego już teraz powinniście zabezpieczyć się i szukać innego pracodawcy, który dba o swoich pracowników, jak o siebie samego. Który zrobi wszystko, aby nie zawalniać swoich pracowników i zadbać o nich w tych ciężkich dniach. Niech to będzie dla Was szkoleniem praktycznym, takim warsztatem z życia, jakich Firm unikać w przyszłości. Kryzys wirusowy w Polsce wygasa, a prawdziwy silny biznes bardzo szybko się odrodzi z jeszcze większą siłą, dlatego nie pękajcie i już szukajcie nowej pracy w dobrych firmach.